Dostawa

Ćwierkanie wykrywacza ruchu wyciągnęło mnie z wanny. Niestety, nie stać mnie ani na dermoreneval, ani na setup, który pozwoli mi nie wyłazić z wody. Życie na dorobku, do tego z permanentnie pękającą od suchości skórą: nie polecam nikomu.

Może to nic, może psy się zabłąkały – ale nie, niestety: zewnętrzne kamery pokazywały wolno toczącą się po dziurawej ulicy pancerną furgonetkę. Ugh.
Kapiąc wodą poczłapałem do szafy, odpiąłem kombinezon od zasilania. Naciągając na siebie kolejne warstwy obserwowałem monitory. Ta, do mnie. Zdecydowanie do mnie, dalej na tej ulicy niczego nie ma. Wczoraj scavsi, dzisiaj jakaś podejrzana pancerka, co za tydzień jakiś parchaty.

Chwilę potem, już opakowany i z automatem w ręku, obserwowałem nieruchomy wóz przez szczelinę strzelniczą. Po dłuższej chwili drzwi uchyliły się, z szoferki wysunęła się postać w lekkim pancerzu, rozejrzała się po okolicy – po czym podeszła do drzwi i nacisnęła dzwonek.

No dobra, zatkało mnie. To było albo bardzo bezczelne, albo –

Włączyłem zewnętrzny głośnik.

– Tak?
– Kurier!

No jaja sobie robi chyba.

Zahermetyzowałem kombinezon, poczekałem aż kontrolki zapalą się na zielono i polazłem do śluzy. Szybki rzut oka przez peryskop, potem otworzyłem.

– Panie, do cholery ciężkiej, ileż można czekać?
– No co ja poradzę, paczka nam utknęła, sejmik jaszczuroidów na A2…
– Kurna, co mnie to intere, płacę za przesyłkę kurierską to ma być na czas, to nie jest cement żeby se mógł na ciężarówce leżeć!
– Zejdzie pan ze mnie, co? Nie moja wina, może pan reklamację złożyć przez nasz kanał omninetowy, przyjmuje pan przesyłkę czy nie?
– Pewno że przyjmuję, dawaj ją pan.

Gość obrócił się do wozu, dotknął ręką hełmu – co za głupi gest, tak jakby faktycznie mógł sobie poprawić słuchawkę – tylne drzwi otworzyły się z trzaskiem, z jękiem otworzyła się rampa. Gąsienicowy serwok z solidną skrzynią w rękach wytoczył się na zewnątrz, ruszył w stronę domu, stanął.

– Gdzie to panu? Przez drzwi nie przejdzie.
– Chwila.

Wyszedłem na zewnątrz, pilotem otworzyłem drzwi od garażu.

– Tam, obok łazika.

Staliśmy potem dłuższą chwilę, dwie anonimowe postacie w envirosuitach, patrząc jak serwok mozolnie targa i ustawia kolejne skrzynie. Jego tępawy móżdżek nie radził sobie z routingiem, przestawiał te skrzynie, zastawiał sobie wyjazd, przestawiał je znowu. Westchnąłem ze zniecierpliwieniem. Sztuczna jej mać inteligencja. Ustawił w końcu, zapakował się do furgonetki, zamknął drzwi.

– Pan pokwituje – kurier podsunął mi tablet, przytknąłem stykówkę, ruszyłem do garażu.
– Dziękuję, HKT poleca się na przyszłość.

Obróciłem się do niego, zmierzyłem długim spojrzeniem.

– Nie rób se pan jaj.

Zmieszał się, mam nadzieję. Poważna wada nanoplagi: przez te wszystkie kombinezony i hełmy nie sposób się zorientować w mimice. No, to, i jeszcze wszystkie te mutacje i nagłe śmierci.

Garaż zamknąłem od środka, włączyłem ultrafioletowe lampy i wziąłem lancę myjki. Gdzie nie dotarło światło UV, wjechałem strumieniem lizolu. Po kilku minutach mogłem już zacząć wlec skrzynie do domu. Uchetałem się jak durny, fajnie byłoby mieć wspomaganie w kombinezonie, ale, cóż. Na dorobku.

Przeciągnąłem się z jękiem, kręgosłup zgrzytnął nieprzyjemnie. Przesyłka stała w stercie na środku największego pokoju. Niecierpliwie otworzyłem zamki, odwinąłem grubą plastikową płachtę, a wewnątrz –

Banany. Już nieco przejrzałe, już trochę z plamami – pieprzone HKT – ale banany. Pięć skrzynek pysznych bananów. Witajcie shake’i, witajcie ciasta, witajcie banany na śniadanie. A jeśli dobrze pójdzie, witajcie próbki i witaj, hydroponiczna uprawo.

Ściągnąłem hełm, obrałem banana i odgryzłem połowę jednym chapnięciem.

[wrzutki do wrzutni: “człowiek otwiera drzwi, za nimi kurier z pięcioma skrzynkami bananów, już lekko przejrzałych”]

Advertisements
Posted in PL

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s