Kościej

Czołg stał na uboczu, jak śmieć wyrzucony na mieliznę falą Wielkiej Wojny, która przetoczyła się przez równiny prawie sto lat wcześniej. Zapomniany przez wszystkich, wrastał w ziemię na przedpolu osady, którą niegdyś przyszło mu zdobywać. Mijały lata, przedpole stało się po prostu polem, a potem, gdy osada się rozrosła, parkiem. Wyrastały wokół czołgu krzaki, marniały, ganiały się wokół czołgu dzieci. Gówniarze mazali po nim farbą, która po kilkunastu latach blakła i złaziła. Pary całowały się ukradkiem, w jego cieniu dziewczyny traciły cnotę, potem przychodziły na spacery z dziećmi w wózkach – dziećmi które rosły, zaczynały się ganiać z innymi, potem brały farbę w spraju i znów mazały. Czołg znosił to wszystko cierpliwie, stojąc w parku jak głaz narzutowy, wykonany w dalekiej fabryce.
Aż któregoś razu przyszli trzej tacy trochę starsi, z błyskiem w oczach. Obejrzeli czołg dokładnie, pocmokali nad nim. Świecili latarką w uchylone żaluzje duktów wentylacji silnika. Następnego dnia przyjechali łazikiem z czwartym, który uchylił serwisową klapę i do zaśniedziałych styków podłączył kablami zasilanie z wozu.

Przewodami po raz pierwszy od dziesiątek lat popłynął prąd. Pod grubym pancerzem zaćwierkały przekaźniki, z sykiem otworzył się zawór, gdzieś strzelił bezpiecznik. Zaśmierdziało paloną izolacją.

– Ha! – krzyknął jeden ze środka, patrząc na jarzące się w półmroku kontrolki. – Jest sterowanie!
– Dobra, daj mu się trochę podładować, a potem się zwijamy, jutro wrócimy z lawetą.

Siedzieli potem na pancerzu, pijąc piwo i gadając. Pół metra pod nimi z ledwie słyszalnym zgrzytem ze stosu wysuwały się kadmowe blendy. Ruszyły self-testy, do kondensatorów miotaczy promienistych zaczął ciurkać prąd. Procedury miały jeszcze potrwać, ale czołg miał czas.

Wkrótce ruszy znów, zwrócony czołowym pancerzem w stronę wroga. Jak tylko ustali, kto jest wrogiem.

Advertisements
Posted in PL

One thought on “Kościej

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s